Pierwszy krok w stronę lepszego życia!
O czym będzie dzisiaj?
Dzisiaj powiem kilka słów o tym jak wyglądało moje życie wcześniej i co sprawiło że udało mi się w końcu wziąść do pracy nad własnym ciałem.
No to do dzieła!
A więc jak to u bardzo dużej ilości Polaków, królował u mnie model szkoła - > dom w tygodniu, a weekend był jedną wielką imprezą. Alkohol lał się wtedy litrami. W sumie czasami w dni szkolne też zdarzały się takie sytuacje. Nie mowie tu już o papierosach, który towarzyszyły mi od pierwszej klasy gimnazjum i zapewne w bardzo dużym stopniu zdążyły już zniszczyć mój organizm. Nic nie musiałem robić, wszędzie można było poruszać się samochodem, więc ruch w moim przypadku był ograniczony do minimum.
Fajnie co nie? Nie!
Tak naprawdę patrząc na siebie nie chciałem taki być, ale przecież jak głupim trzeba być żeby zamienić wygodę i przyjemności na ciężką pracę, dietę w której trzeba zwracać uwagę na każdy zjadany posiłek, oraz wiele wyrzeczeń? Na szczęście udało mi się zmienić to beznadziejny przekonanie. Jak do tego doszło? Zbierałem się do tego wiele miesięcy, ale jak to zwykle bywa miałem zacząć "jutro". No i każdego dnia to "jutro" było przekładane na dzień następny. Znajoma sytuacja? Dla wielu osób zapewne tak.
Więc jak w końcu udało mi się zacząć?
Zobaczyłem pewne słowa, które skłoniły mnie do przemyśleń. "Jak chcesz być szanowany przez innych, najpierw musisz zaakceptować i zacząć szanować samego siebie". Ale jak ja do cholery mam zaakceptować to że jestem człowiekiem, który niszczy samego siebie?! W tej samej chwili wziąłem hantle i po prostu zacząłem ćwiczyć. Więc jaki jest najłatwiejszy sposób, aby tego dokonać?
Teraz, właśnie dokładnie w tej chwili idź zrób trening. Nie wiesz jaki? Nieważne, mogą być to pompki, brzuszki, czy cokolwiek innego, po prostu idź i to zrób, a pierwszy krok będzie już za Tobą! Zapewniam Cię że z każdym kolejnym krokiem będziesz coraz łatwiej i przyjemnej, ponieważ to czego teraz nie lubisz, stanie się twoim najlepszym przyjacielem. Więc do roboty. Idź zrób ten pierwszy krok, a o kolejnych porozmawiamy następnym razem. Trzymam za Ciebie kciuki. Do dzieła!
0 komentarze:
Prześlij komentarz